nag

nag

poniedziałek, 22 maja 2017

Odcinek 122




No i rozwiązałam Wam problem z garderobą na najbliższe dni.
Ustalmy od razu - nie hejtuję, okej. Odczuwam dużą satysfakcję wychodząc z domu bez ubrań kurtki. Ciepełko, to jednak jest ciepełko. (Hejtuję tylko jadąc autobusem bez klimy i tramwajem z klimatyzacją rodem z Krainy Lodu)
♪ ♫ Let it go, let it go, turn away and slam the Hodooor ♪ ♫

Popatrzcie w prawo. Co widzicie? Pustkę, ścianę, przyjaciela?
Nieważne.
Popatrzcie w lewo na licznik odwiedzin. : D
600 tysięcy będzie tu lada chwila! Ouh la la. 
Dziękuję! 💖 

Przypominam, że można mnie znaleźć na instagramie (jest dużo zwierzątek, zwierząteek) i snapie jako "oluchnna" przez dwa "n".
Można mnie znaleźć na youtube:


Mooożna kupić włochate t-shirty jeśli jednak zdecydujecie się wyjść w ubraniu. O takie na przykład:




Iiii w najbliższy weekend można wpaść na mnie na Festiwalu Fantastyki Cytadela. Tylko wpadajcie mięciusio. To tylem.
Trzymajcie się ciepło!
Ciepło, hehe.
He.
Tak.
Pa.


wtorek, 21 marca 2017

Odcinek 121



Ja tego nie powiedziałam.
No dobrze, powiedziałam dużo razy. 
Pozdrawiam tych, którzy jeszcze nie zaczęli się uczZOSTAŁO NAM JESZCZE 1,5 MIESIĄCA WEŹ SIĘ OLUCHNO CO
Hehsz. Spokojnie, dacie radę. Będę trzymać za Was kciuki, tak jak Wy trzymaliście za mnie kciuki i kopytka. 
Choć matura sensu nima, to jednak jest, i strajk "beznaukowy" nie pomoże. Napisać ją trzeba, a im lepiej tym lepiej czo. Dlatego 1,5 MIESIĄCA PRZED jednak polecam się trochę pouczyć, bo nikt nie chce wylądować tam, gdzie nie chce (tak, ja miałam 100% z ustnej z polskiego). 
Przypomnijcie sobie kilka ładnych wierszy i ładnych obrazów póki macie czas. Trust meh.
Co prawda ta nabyta wiedza Wam się nigdzie więcej nie przyda.
Ale kogo to obchodzi. : D


A teraz flashback:


poniedziałek, 20 lutego 2017

Odcinek 120




Czy Wasze Walentynki były równie upojne?
Żartuję, nie chcę wiedzieć.
Nie będę Wam opowiadać skąd się biorą dzieci, choć to mogłoby być ciekawe doświadczenie (mnie rodzice znaleźli w kapuście, ale wyjątek stanowi regułę podobno). Oh, no przestańcie się tak rumienić. Zostawcie to pączuszkom, które z niecierpliwością czekają na to, aż zjesz im rodzinę. Pamiętajcie, jeśli Walentynki nie były udane - nie ma się czym przejmować. Martwić o serce to my się będziemy dopiero po najbliższym czwartku.
Więc pls, chruściku...