niedziela, 20 lipca 2014

Odcinek 74



Nie jestem pewna dlaczego brat Oluchny miał ochotę na pizzę stojąc na głowie, ale wiem, że (uwaga, cytuję samą siebie) ,,to rodzina, coś zobowiązuje". Gdybyście mogli wybierać, czy trafiłby on do waszego drzewa genealogicznego? Dobrze się zastanówcie. 
Te wielkie twarze, to bawią chyba tylko mnie...


P.S.: Nie róbcie tego w domu. Bo jeszcze Was wydziedziczą, czy coś...


poniedziałek, 30 czerwca 2014

Odcinek 73


Czy to jest takie niecodzienne? Spotkałam się już z niejednym zdziwieniem, ale przezież to wciąż kukurydza, tyle że z puszki. Poza tym, próbowaliście? Ale serio, próbowaliście? Toż to kolejna odsłona nieba w gębie. A może ja po prostu jestem dziwna...

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Odcinek 72


Czy czujecie to co ja? Żadnego przesiadywania dniami i nocami nad historią! No, co prawda przez dwa miesiące, ale biorę co dają. Jeszcze tydzień temu (jak i dwa) o tej porze siedziałam z nosem w książce, powtarzając: "referendum ludowe 30.06.1946, nie martw się, jakoś to napiszesz, akcja Wisła 1947, dostaniesz te 4...". Czwóreczka jest, pasek jest, dwa miesiące obijania się należą. Dziwnie mi z poczuciem, że wcale nie muszę wyciągać żadnej książki ani zeszytu, a mogę ten czas wykorzystać inaczej. Narysować komiks na przykład... Nagrać  balladę... Ktoś coś mówił o jakiejś balladzie? Brace yourself...



I jest ballada:

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Odcinek 71



Część żeńska, której na co dzień nie jest priorytetem położenie makijażu, wie o czym mówię. Pewnie nie jestem jedyną osobą, która w tym miesiącu wybiera się na wesele, w końcu słoneczko grzeje - perfekcyjna pora na złożenie kilku przysiąg. Kiecka wybrana, buty dopasowane, bolesny zabieg kosmetyczny regulacji brwi niebawem... Można zaskoczyć kilka osób wyglądem. Nie mogłabym tego znieść na codzień, ale raz na jakiś czas jak najbardziej. W końcu jestem dziewczyną. Największa chłopczyca czasami to lubi.
Do panów też mam wiadomość. Żaden ubiór nie przebije garnituru, kropka. ;)