czwartek, 6 listopada 2014

Odcinek 82 - Drugie Urodziny!

POTRAKTUJMY TO, JAKBY BYŁ DZISIAJ 5 LISTOPADA. PRZEPRASZAM ZA OPÓŹNIENIE.

Dzisiaj wyjątkowy dzień, to i wyjątkowy komiks, a dla mnie nawet bardzo. Pamiętam czasy, gdy podziwiałam prace Faliti i Lupown, nie mając jeszcze nic swojego. Teraz wystąpiły gościnnie w moim komiksie, za co jestem im wdzięczna że hej i co jest MEGAŚNYM uczuciem. Tyle wygrać. :D
Faliti, Lupown, pozdrawiam serdecznie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zachęcam do składania swoich polubień pod stronami moich specjalnych (genialnych) gości.


 Ej... Dwa lata... Łomatko...
Wciąż nie dowierzam. Gdy patrzę na to z jednej strony, to mam wrażenie, że spędziliśmy ze sobą znacznie więcej czasu i znamy się dłużej, lecz z drugiej strony nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Choć jak to mówią – czas leci szybciej w dobrym towarzystwie. Wy musicie być genialnym, bo rok mi miną jak stąd do lodówki (oczywiście, że lodówkę mam tuż obok).

Po raz drugi przyszło nam razem obchodzić urodziny tego oto bloga! Mamy dzisiaj 5 listopada (no prawie), czyli pierwszą rocznicę związku Oluchny i Kędziora, no i oczywiście drugą rocznicę dodania pierwszego odcinka włochatej serii. Pomogę Wam w odgrzebywaniu starych dziejów – tutaj możecie przypomnieć sobie pierwszy odcinek, a tutaj pierwsze urodziny. Tak bardzo koślawe czasy. Teraz nastały mniej koślawe. Za rok te czasy będą dla mnie koślawe, a koślawymi nie będą tamtejsze. Koślawość to pojęcie względne.
Przez te minione dwanaście miesięcy działo się tyle, że początki sama musiałam sobie przypomnieć. Nie martwcie się jednak. Wy nie będziecie musieli robić tego sami, gdyż mam dla Was filmik podsumowujący. Zapraszam do obejrzenia:

KLIK PO FILM

Wdzięczność moją jest ciężko opisać słowami. OGROMNIAŚCIE DZIĘKUJĘ za wsparcie jakie okazujecie mi przez ten cały czas, że nigdy mnie nie zostawiacie i że po prostu jesteście. Jestem szczęściarą. Właśnie... Miałam dużo szczęścia, że udało mi się do Was dotrzeć. Ogrom internetu jednak nie jest łaskawy dla wszystkich. A szkoda. Dlaczego nie jest tak, że gdy zabieramy się za nowe przedsięwzięcie, to nie trafia ono od razu do ludzi, którym się spodoba? Wśród Was jest mnóstwo utalentowanych osób, na które często trafiam, zasługujących na zainteresowanych odbiorców. Ja dzięki Wam mam tę liczbę wyświetleń, którą widać po lewej stronie. Chciałabym, aby mogło to choć trochę pomóc teraz Wam. Mianowicie:
Jeśli przyjrzycie się menu, które jest pod nagłówkiem bloga, zauważycie, że na jego końcu pojawiła się zakładka "polecane". Strona ta póki co jest pusta, ale to się niebawem zmieni. Robisz coś, czym chiał(a)byś się podzielić? Prowadzisz bloga, piszesz, kręcisz vlogi na youtube, śpiewasz, rysujesz, masz stronę internetową... Napisz na mój e-mail jembolubie@o2.pl w temacie wpisując "polecane" i w treści podaj mi link tego, czym chciał(a)byś się podzielić z ludźmi internetu (:D), dodając krótki opis, przedstawiający, co się tam dokładnie znajduje. Na przykład:


https://www.youtube.com/user/TwójLogin
Vlogi (o czym?) o modzie i makijażu / o grach / o życiu itd.


Ja odczytam taki e-mail i udostępnie Twoje przedsięwzięcie na blogu, właśnie w zakładce "polecane". Oczywiście przypisuję sobie prawo odmowy, jeśli uznam, że treści są nieodpowiednie. ;)
Nie martwcie się, "oferta nie jest ograniczona w czasie". Możecie mi słać swoje linki, póki starczy miejsca.
Może dzięki temu dotrzecie do ludzi tak wspaniałych, jak Ci, na których trafiłam ja. Tak, o Was mówię.

Oluchno, powiedz no, czy coś jeszcze nowego nas dzisiaj czeka?
Hehe, miło, że pytasz. Oczywiście, że tak.
Kto lubi wypić po ciężkim dniu ciepłą herbatkę i kawusię prosto z kubka? A kto lubi wypić po ciężkim dniu ciepłą herbatkę i kawusię prosto z kubka z Lamcią, Braciakiem lub Oluchną? Jeszcze nikt, ale niebawem może ktoś więcej niż tylko ja? Zaczynamy (znowu) skromnym wyborem, ale tak jak wzorów na koszulkach, tak i wzorów na kubk
ach będzie pewnie jeszcze więcej.



Takie kubeczki, jak i całą resztę, można nabyć tutaj.



Tym oto postem możemy wejść z impetem w kolejny, bo trzeci już włochaty rok.
Dziękuję Wam po raz kolejny – jesteście, klikacie, wspieracie, piszecie, komentujecie, pomagacie, chwalicie, karcicie, sprawiacie, że moje marzenia się spełniają. Mam nadzieję, że mi chociaż raz udało się wywołać uśmiech na Waszych twarzach i że pozwolicie mi trwać w tym jak najdłużej. Trzymajcie się gorąco!


                                                                                                  Oluchna :V




sobota, 25 października 2014

Odcinek 81



Halloween jest bardzo ciekawym świętem.
I nie napisałam tego zdania po to, żeby dać początek wojnie pomiędzy ludźmi, którzy uważają, że nie powinniśmy go obchodzić i tymi, którzy są jego zwolennikami. Ja osobiście uważam, że można obchodzić święto polskie i amerykańskie, bo wcale nie wykluczają się nawzajem (tym bardziej, że jest między nimi różnica jednego dnia). Z roku na rok można zauważyć więcej osób, które przebierają się i wędrują od domu do domu w celu uzbierania, ku uciesze naszych dentystów, jak największej ilości słodyczy. Ja nie praktykuję tej drugiej czynności, ale wcielam w życie pierwszą, gdyż w mojej szkole podtrzymywana jest tradycja obchodzenia halloween. Teraz będę miała okazję przeżyć to drugi raz. Klimat jest wtedy niesamowity, przesiąknięty epickością. W tym roku postawiłam jednak na przebranie, które nikogo nie wystraszy, ale może sprawi, że ktoś się uśmiechnie. Więc jeśli 31 października zobaczysz dziewczynę w koszuli hawajskiej, krótkich spodenkach, japonkach, słomianym kapeluszu, okularach, z kwiatami na szyi i z ukulele, to wiedz, że wcale nie zwariowała, no, bardziej niż zwykle.

niedziela, 12 października 2014

Odcinek 80



Jak ja uwielbiam karaoke. Choć mogłoby się tak wydawać, to wcale nie użyłam w poprzednim zdaniu sarkazmu. Dość często zdarza mi się brać w nim udział. Zawsze dla zabawy, choć nie każdy tak do tego podchodzi. Są i tacy, którzy sami przekonani są o tym, że mają niesamowite zdolności muzyczne i zawsze zamawiają tę samą piosenkę. Niestety, wszyscy dookoła wtedy cierpią, bo niekoniecznie ich wyobrażenie o sobie zgadza się z prawdą. Ja się nie ograniczam i wybieram to, co brzmi ciekawie - od Lady Pank aż po Eminema. Największą jednak frajdę sprawia śpiewanie w duecie ze znajomym. Polecam ,,Tribute" Tenacious D. Best.

Nie wiem czy jesteście tego świadomi, ale niebawem, bo 5 listopada, będą już drugie urodziny bloga! Jak ten czas szybko hasa...


niedziela, 21 września 2014

Odcinek 79


   No właśnie tak. Dziwność moich snów często przekracza skalę, której mogłabym się spodziewać. Zastanawiam się za każdym razem, gdy tylko uda mi się zapamiętać jakiś sen, skąd to się w ogóle wzięło w mojej głowie i podświadomości. Choć często myślę, że "dzisiaj pewnie przyśni mi się stado lam, bo właśnie je widziałam", to nigdy tak nie jest. Mózg wychwytuje nawet najbardziej nieistotne rzeczy złapane przez chwilę widzeniem peryferyjnym i w nocy układa je w jakieś ciekawe i niemiejące sensu jednocześnie historie. Stąd też na przykład mój sen, w którym byłam uczennicą Hogwartu, a dyrektorem była Królowa Śniegu, sen, w którym mój brat bił się z jakąś kobietą, która jeździła na białym koniu, albo sen, w którym moja chrzestna chciała mnie za wszelką cenę zabić. Hey brain, seems legit.
Najzabawniejsze jest doszukiwanie się w snach jakiegoś proroctwa. Że niby, gdy zobaczę w nim mrówkę, mogę "spodziewać się sukcesu zawodowego"? Przeczytałam to właśnie w senniku, który nie wiedzieć czemu mam w domu. Ktoś wydał na niego prawdziwe pieniądze... Jak dobrze, że śnił mi się ostatnio zielony las. Wpłynie mi trochę gotówki. ;)