Ah, wakacje. W tym roku (ironicznie, bo to te najdłuższe) całkiem mi ich brakuje. Czasu też, ale heh, to pewnie zauważyliście. O tyle dobrze, że mi za to płacą, duh. Wszystkie moje zdjęcia lądują w folderze, o który dbam i w którym panuje zdecydowanie większy porządek niż w moim pokoju. I tak też bez problemu mogę znaleźć zdjęcia z gimnazjum tylko po to, żeby po raz kolejny rozważyć ich usunięcie. Cóż.